Nagrywamy w domowym zaciszu cz. 4. Edycja wokalu

Nagrywamy w domowym zaciszu cz. 4. Edycja wokalu

Podstawowym błędem popełnianym przez wiele początkujących osób, decydujących się na nagrywanie w domowym studio, jest zbytnie skupienie się na brzmieniu instrumentów i traktowanie wokalu nieco po macoszemu. Oczywiście, nagranie perkusji czy gitar musi być jak najwyższej jakości, ale pamiętajmy, że utwór muzyczny to kompletny twór i nawet jeden element, do którego przyłożymy się mniej, może zadecydować o jego jakości. Wbrew pozorom nie wystarczy tylko znaleźć odpowiedni mikrofon wokalny i zdolnego wokalistę. Zanim zabierzemy się za miks, warto dokonać edycji nawet – pozornie - bardzo dobrze nagranych ścieżek.

Edycja wokalu

Przede wszystkim nigdy nie pozwólmy sobie na nagranie tylko jednej ścieżki. Powinniśmy zarejestrować przynajmniej 3 poprawne wersje, aby mieć możliwość wyboru pomiędzy nimi. W każdej może znaleźć się moment lepszy lub gorszy, a posiadanie kilku ścieżek pozwala wybrać wersję lepszą lub „przekleić” dobry fragment do innego podejścia.

Jest to podstawowy element edycji wokalu czyli comping. Polega on na wybraniu z kilku ścieżek najlepszych fragmentów i scalenia ich w jedną, ostateczną ścieżkę. W ten sposób pozbawiamy zarejestrowany utwór błędów i optymalnie wykorzystujemy dobre „momenty” wokalisty. Pamiętajmy, że powinniśmy dokładnie przesłuchać utwór pod kątem tonacji i głośności i dobierać elementy układanki tak, by ostateczna wersja brzmiała naturalnie. Zwracajmy uwagę na tempo i sprawdzajmy czy poszczególne frazy wokalu „trafiają” w muzykę. Spóźniona lub nieco wyprzedzająca instrumenty / podkład linia wokalu okropnie razi słuchacza. Rzecz jasna im dokładniej nagramy wokal „na setkę”, tym mniej kombinacji czeka nas na etapie edycji.

Czyszczenie ścieżek wokalu

Choć byśmy dysponowali znakomitym sprzętem, solidnej jakości mikrofonem, a wokalista był w świetnej formie, nie możemy pozostawić ścieżki nieoczyszczonej. Co to oznacza? Naszą docelową ścieżkę dokładnie przesłuchujemy pod kątem ewentualnych szumów czy trzasków. Szczególnie często pojawiają się one w miejscach łączących dwie ścieżki. W miarę możliwości usuwamy je poprzez jednoczesne ściszenie i zgłośnienie (tzw. cross fade). Za pomocą wyciszenia możemy również poradzić sobie ze słyszalnymi wdechami i wydechami wokalisty. Warto jednak pozostawić je choć odrobinę słyszalne, często daje to efekt „żywego” śpiewu i po prostu brzmi naturalniej.  Z kolei momenty, w których wokalista nie śpiewa, możemy całkowicie wyciąć, pozbywając się rozmaitych szumów rejestrowanych przez mikrofon z zewnątrz.

Opisywane działania mogą wydawać się żmudne, a przesłuchiwane po raz kolejny te same ścieżki z pewnością potrafią zmęczyć. Pamiętajmy jednak, że dokładna edycja wokalu nie tylko poprawi jakość całego utworu, ale też - paradoksalnie - pomoże nam oszczędzić czas. Odpowiednio przygotowana ścieżka, wyrównana i oczyszczona z szumów, dużo wdzięczniej będzie sprawować się w trakcie miksu. Łatwiej będzie nad nią pracować, a uzyskany efekt z pewnością wynagrodzi poświęcony czas.